Krótki wpis o testujących

Uwielbiam książki. Z braku czasu nie czytam tyle ile bym chciał, ale staram się czytać jak najwięcej. W pewnym momencie życia, marzyło mi się również pisanie, nic z tego jednak nie wyszło (raczej na szczęście dla czytelników 😉 ). Marzenia jednak zostają i czasami czytam książki, opisy pisarzy o tym jak należy książki pisać. Z czasem zauważyłem, że pisanie książek i tworzenie gier, ma wiele wspólnego. Dzisiaj przykładowo trafiłem na krótki tekst opisujący 8 zasad dobrego pisania wg Neila Gaimana. Gaimana lubię, ma świetny styl, lekki, przyjemny, a punkt 5 powyższego poradnika, jest według mnie kwintesencją opisu jak należy traktować testujących:

Pamiętaj: kiedy ludzie mówią ci, że coś jest nie tak albo im się nie podoba, prawie zawsze mają rację. Kiedy mówią ci, co dokładnie według nich jest źle i jak to naprawić, prawie zawsze się mylą.

I to tyle, miało być krótko 😉

  • Filip Miłuński

    Haha. Dobre! Choć wydaje mi się że do gier może to trochę mniej pasowac niż do książek. Na książkach każdy się przecież „zna”. A gry to czarna magia dla normalnego człowieka i „zwykły” tester nie mówi raczej co i jak poprawić tylko własnie że mu się nie podoba… I ma rację 🙂

  • Cez

    No właśnie, szanowni autorzy gier – słuchacie testerów czy jednak nie słuchacie? Pewnie tylko w ograniczonym zakresie 🙂 No bo przecież gra nie może być testera. Powinna być autora 🙂

    • Ale to jest trochę tak jak pisze Adam. Jak tester (a najlepiej kilku) mówi że nie podoba mu się dana część gry, albo nie czuł tematu, albo nie podoba mu się xyz, to trzeba się zastanowić. Ale jak zamiast tego mówi: „a może by tak zamiast tych kart, wrzucić tutaj kostki, którymi by się turlało, a wtedy tutaj przesuwałby się ten znacznik to byłoby lepiej” – to trzeba uważać 😉 Chociaż oczywiście zdarzają się przypadki gdy tester podsunie pomysł na jakąś fajną mechanikę, która rozwiązuje dany problem.

  • Krótki komentarz o autorach: jeżeli autor podczas testu skwituje Wasz pomysł „to jest świetne!” oznacza to, że jest to beznadziejne. Nie znajdzie się w ostatecznej wersji gry, a nawet w kolejnej iteracji prototypu. Teorie „dlaczego” się dorobi ;).

  • Jan Madejski

    🙂 Najpierw Konev pisał na blogu: „Nie oczekuj też, że za każdym razem otrzymasz ode mnie konstruktywne uwagi. To ty jesteś autorem i to Ty powinieneś wiedzieć, co zrobić z grą jeżeli stwierdzę, że jest za długa”. Później Filippos podzielił feedback testerów na spostrzeżenia i pomysły („i w każdym z przypadków stosuję nieco inną metodę wyboru które potraktować poważnie, a które nie”). Teraz Folko za Gaimanem mówi wprost, jak traktować kreatywne pomysły testerów…

    Czyżby testowanie gry było naprawdę aż tak kwantowym procesem, że jakakolwiek wymiana idei między testującym a obserwatorem zakłóca jego przebieg? 😀 Czyli rolą testera jest wyłącznie: poświęcić swój czas, zagrać i powiedzieć, co się podobało, a co nie?

    • Warto przy tym pamiętać, że by opinie testerów traktować jako sugestie, a nie rozkazy. Napisał bym, że dobry tester to skarb, ale temat troche filozoficzny i zaraz padnie pytanie „dobry tester czyli jaki ?” 🙂